Węgry - Prezent z Węgier Túró Rudi

Jaki prezent przywieźć z Węgier? To jedno z częściej zadawanych wakacyjnych pytań. Najlepiej, żeby prezent z Węgier był wyjątkowy i niezbyt drogi. Podpowiadamy, jaka jest na to rada.

Każdy naród ma swoje specjały – ptasie mleczko, krówki (te ostatnie z rozrzewnieniem wspominane przez naszych bratanków jako wszechobecne na rynku węgierskim w latach 70.). Ich nazwy, jakby się zastanowić, często budzą rozbawienie, a sklejający buzię skład co najmniej zastanawia. Na Węgrzech takim hitem jest Túró Rudi. Oblane czekoladą batoniki w swym wnętrzu skrywają… biały ser. Brzmi dziwnie, smakuje rewelacyjne. Podobnie jak u nas ptasie mleczko od zawsze produkuje jedna firma, tak jedyne prawdziwe Túró Rudi musi być pöttyös (czyt. pettjesz), czyli piegowate. Nazwa nawiązuje do opakowania – białego w czerwone kropki.

Túró Rudi w wersji klasycznej nazywa się natúr. Ale powstało też wiele wersji smakowych, jak np. bananowe, truskawkowe, orzechowe. Łatwo je rozpoznać, bo mają obrazki owoców na etykietce. Túró Rudi trzeba szukać na półkach w sąsiedzwie jogurtów i zwracać uwagę na datę przydatności do spożycia. Batoniki można zamrażać.

Poza tym warto przywieźć przyprawy, szczególnie paprykę w proszku słodką (édesnemes, csemege) i ostrą (erős, csípős). Świetna jest też ostra paprykowa pasta w słoiczkach Erős Pista. I obowiązkowo butelkę palinki, czyli węgierskiej wódki wytwarzanej z owoców.

Kontynuując korzystanie ze strony, wyrażasz zgodę na korzystanie z plików cookie. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this. Ustawienia plików cookie na tej stronie internetowej są ustawione na "zezwalaj na pliki cookie". Jeżeli wyrażasz na to zgodę kliknij Akceptuj

Zamknij